Czym są peniuary?

Zmiana zastosowania

Początkowo peniuary nazywane były lekkimi narzutkami, które chroniły nasze ramiona czy też suknię podczas upinania włosów, ich czesania czy też podczas pudrowania tworzy. Obecnie jest to troszkę inaczej. O tym już za chwilę się przekonamy. Nazwa peniuary wzięła się od słowa francuskiego oznaczającego gładzenie czy też czesanie. Do dzisiaj w gabinetach kosmetycznych czy też fryzjerskich używanie się ochronnych pelerynek, które są nazywane kosmetycznym peniuarem. Peniuary jednak bardzo szybko przekształciły się w lekkie szlafroczki. Czasami są także nazywane negliżem, a więc strojem, który kobieta narzucała na dzienną czy też nocną bieliznę. Peniuarów także używały aktorki podczas jednego, a drugiego wejścia na scenę. Obecnie w naszych łazienkach raczej królują cięższe szlafroki wykonane z frotte czy też z polaru. Nazywane są bardzo często płaszczem kąpielowym, który zakłada się po wyjściu spod prysznica czy też po wyjściu z wany.

Czy to już konic peniuarów?

Czy możemy uznać, że pora peniuarów się już dawno skończyła? Zdecydowanie nie. Obecnie znajdziemy je jak najbardziej w sklepach bieliźniarskich. Oferują one peniuary pełne kobiecości jak i także pełne wdzięku. Często w komplecie razem z bielizną są oferowane. Świetnie się prezentują z gorsetem, figami, stanikiem czy też stringami. Nie zawsze peniuar jest taki obszerny oraz długi jak kiedyś. Obecnie znajdziemy takie, które są w zasadzie przejrzyste. Można śmiało powiedzieć, że więcej odsłania, a niżeli zakrywa. Dlaczego? Chociażby dlatego, że nie jest to strój, w którym się przyjmuje gości. Jeśli już przy kimś w tym stroju wystąpimy to na pewno jest to nasz ukochany. Pamiętajmy o tym, że strój zalotny na pewno pomoże zbudować wyjątkowy jak i także intymny nastrój. Zwykły szlafrok, który jest przytulny i wygodny zostawiamy na całkiem inną okazję. Na pewno nie może to być sytuacja intymna. W innym razie czar pryśnie, a chyba nie o to nam chodzi, prawda? Jak najbardziej tak. Pamiętajmy o tym.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*